Krótkie słowo przestrogi


„Każde Pismo przez Boga natchnione jest pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.”
2 list do Tymoteusza 3:16-17


Jak mówi sam Pan, Bóg, tylko Pismo Święte i Jego słowa tam zawarte pozbawione są błędu. Jednakże nie tak jest z człowiekiem i tym, co człowiek twierdzi bądź mówi. Książka, jaką trzymają Państwo w swoich rękach, jest tylko książką – słowami i myślami ludzkimi przelanymi na papier. Dlatego słuchając ludzi, należy być ostrożnym w przyjmowaniu tego, co starają się nam przekazać. Mamy badać i sprawdzać to, co mówią, przykładając do tego szablon Pisma Świętego. Jeżeli znajdujemy w nim potwierdzenie ich słów, to myślę, że warto być posłusznym Bożemu Słowu i zastosować się do tego, czego wymaga od nas nasz Stwórca, a wtedy na pewno nie zgrzeszymy. Natomiast, jeżeli Słowo Boże nie potwierdza tego, to bezpieczniej w to nie wierzyć.

Słowo Boże nie potwierdza tego, to bezpieczniej w to nie wierzyć. Autor tej książki żył w pierwszej połowie XIX wieku, czyli już prawie 200 lat temu. Pierwsze wydanie jego dzieła ukazało się w formie pamfletu, co już z racji definicji klasyfikuje to dzieło do odpowiedniej kategorii. Autor bardzo mocno atakuje kościół, którego główna siedziba mieści się w Rzymie, a dokładnie w Watykanie. Tłumacząc tę książkę na język polski i wydając ją w tym języku, celem nie jest wywoływanie wrogości i animozji, lecz raczej pragnienie udostępnienia tego dzieła w języku polskim. Wszak nie wszyscy Polacy biegle czytają i rozumieją język angielski, oryginalny język tego dzieła. Stąd to tłumaczenie.

angielski, oryginalny język tego dzieła. Stąd to tłumaczenie. Z racji tego, że jest to tłumaczenie, a nie odrębne dzieło, książka została przetłumaczona w całości. Nie można być wybiórczym podczas tłumaczenia i przekazywać tylko to, co podoba się tłumaczowi lub wydawnictwu. Byłoby to pogwałceniem obowiązujących zasad i norm. Dlatego, kierując się teraz w stronę czytelnika zamierzającego przeczytać tę książkę, zachęcamy, co zostało już wcześniej wspomniane, by czytał ją z wielką ostrożnością i badał, czy rzeczywiście sprawy tak się mają. Tak jak ludzie w Berei „codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają” i na tej podstawie wierzyli lub nie, w to, co głosił im Paweł, apostoł – tak samo niech będzie i w tym przypadku. Niechaj wyznacznikiem prawdziwości tego, co mówią nam ludzie, będzie Słowo Boże.